Szukaj na tym blogu

środa, 30 lipca 2014

CREATIVE CRACOW: A Design Thinking wymyślili górale!

Podczas Kreatywnego Lata z Creative Cracow projektowałam ciekawe rozwiązania metodą DT z fantastycznymi ludźmi.



Relacja poniżej.



Za nami dwa gorące dni z design thinking. W dniach 25-26 lipca, w ramach Kreatywnego Lata z Creative Cracow odbyło się otwarte szkolenie, na którym zebrał się interdyscyplinarny zespół, pełen energii i dobrego humoru. Nie traciliśmy czasu - tuż po integracji wszyscy z zapałem zabrali się do kreatywnego rozwiązywania problemów metodą design thinking. Pomimo tematu, który z pozoru wydawał się dość abstrakcyjny, pojawiające się rozwiązania miały w sobie niesamowity potencjał. W szybkim prototypowaniu pojawił się m.in. prezent z “jajem”, inkubator pomysłów czy “dyrygator” :) Co to jest? Tajemnica projektantów, ale brzmi intrygująco, przyznacie?! 
W ten humorystyczny sposób grupa szybko doświadczyła procesu Design Thinking oraz odkryła, jak zaskakująco efektywny może być przebieg metody i poszukiwanie nowych możliwości. 


Przechodząc przez kolejne etapy DT poznawaliśmy moc empatii, przełamywaliśmy utarte schematy myślenia, tym samym poszerzając perspektywę postrzegania zarówno problemu, jak i możliwych rozwiązań. Podczas tych dwóch kreatywnych i intensywnych dni nie zabrakło przykładów praktyki DT ze świata i rodzimego podwórka - ostatecznie doszliśmy do wniosku, że krzyż na Giewoncie w sumie był stawiany w myśl metody design thinking. Kto wie, może i Dolinę Krzemową po części zbudowali nasi górale ...?!

Serdecznie dziękujemy wszystkim obecnym na szkoleniu za energię, pomysłowość, chęć dzielenia się swoim doświadczeniem i wiedzą, wspólną inspirację, otwartość na nowe doświadczenia oraz fantastyczny wspólny czas podczas projektowania nowych rozwiązań. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji ze szkolenia.


Kreatywne Lato z Creative Cracow ciągle trwa, więc nie przegapcie kolejnego wydarzenia! Zapraszamy już 2 sierpnia na wspólną kreatywną zabawę podczas Targów Śniadaniowych w Parku Krakowskim!






CREATIVE CRACOW: A Design Thinking wymyślili górale!

poniedziałek, 2 czerwca 2014

środa, 21 maja 2014

niedziela, 11 maja 2014

Mediacje - antidotum na konflikt

Po zakończonym kursie Creativity, przyszedł czas na dawno polowaną Szkołę Mediacji. Sam konflikt zawsze przewijał się zawodowo i prywatnie ;) (bo kto z nas nie spotkał się z konfliktem?), więc postanowiłam spojrzeć na niego z innej perspektywy ... a mianowicie z pozycji mediacji i mediatora.

Pierwszy zjazd za mną... orężem mediatora jest jasna procedura postępowania, astetyczna (pozbawiona wszelkich ozdobników), klarowna komunikacja, opanowanie i koncentracja. 
Brzmi to wszystko prosto? Wierzcie mi, wymaga to odpowiedniego warsztatu.

A co wiecie o mediacjach? 

Warto wiedzieć, że  jest to alternatywna do sądów droga rozwiązywania konfliktów: dobrowolna, poufna, nieformalna. Efektem takiej mediacji jest ugoda, która jest umową cywilnoprawną.

Mediator?

Osoba mediatora jest bezstronna i nie jest on doradcą. Jego zadaniem jest stworzyć odpowiednie warunki dla stron zwaśnionych, do wypracowania satysfakcjonującego dla obu stron porozumienia.

Pamiętajmy, że konflikt należy do stron. Zatem rozwiązanie powinno od nich wyjść i do nich należeć, dlatego mediator tylko dba o odpowiednie warunki do jego wypracowania, moderuje etap negocjacji ale autorami finalnego porozumienia są strony zwaśnione. No i dobrze, bo w takiej sytuacji, gdy są zaangażowane w opracowanie rozwiązań, to mają do nich szacunek,ponieważ uważają jje za swoje, a nie narzucone.

Dla odróżnienia, gdy sędzia wydaje wyrok, z reguły jedna ze stron czuje się przegrana, a udział w negocjacjach daje możliwość poczucia "wygrany-wygrany".  No i koszty mediacji są mniejsze, krócej trwają, szybciej można osiągnąć efekt .... tylko szkoda, że świadomość  możliwość\ci korzystania z mediacji jest taka mała i do tego niedostatecznie promowana.

W odpowiedzi na te potrzeby jest konferencja nt mediacji z okazji Dnia Dziecka. WARTO SKORZYSTAĆ!!! 29 maja - Katowice i 30 maja Kraków. (szczegóły poniżej na plakacie).




środa, 7 maja 2014

Design Thinking - nie tylko do projektowania ... nie tylko dla projektantów !!!


Design Thinking - cóż to za (s)twór i po co? A na dodatek o co tyle hałasu?!?!?!?

Wg portalu o tym samym tytule jest to ..." metoda tworzenia innowacyjnych produktów i usług w oparciu o głębokie zrozumienie problemów i potrzeb użytkowników.

Założenia Design Thinking:
  • Koncentracja na użytkowniku – zrozumienie jego uświadomionych i nieuświadomionych potrzeb
  • Interdyscyplinarny zespół – spojrzenie na problem z wielu perspektyw
  • Eksperymentowanie i częste testowanie hipotez – budowanie prototypów i zbieranie feedbacku od użytkowników." (designthinking.pl)
Hmmm metodologicznie, jest to bliższe metodzie niż technice, to fakt, ale czy można to już nazwać metodą, czy jest jasno ułożone w strukturze nauki usystematyzowanej? Mam wątpliwości. Nie mniej wszyscy to nazywają metodą. Dlaczego nazwa jest angielska? Podobno nie ma dobrego polskiego odpowiednika, który nie kojarzyłby się tylko z projektantami, a założeniem metody jest interdyscyplinarność.

A więc zaczynając od potrzeb klienta, adresata usług/produktu/działań, interdyscyplinarny zespół (choć jednoosobowo też można pracować tą metodą), prawidłowo definiuje problem , który następnie wykorzystując kreatywne metody stara się rozwiązać w sposób innowacyjny.  Poniżej kolejne etapy w formie graficznej.

Empatia - rozpoznanie potrzeb klienta/ adresata naszych działań.

Definiowanie problemu - powinien być optymalny, czyli odpowiadający właściwym potrzebom ale i nie za szeroki. Jest to najtrudniejszy etap, bowiem od jego ustalenia zależy dalsza ścieżka pracy. Podkreśla się, iż często źle definiujemy problemy, błędnie je postrzegamy (pomocna jest metoda 5xWhy).

Generowanie pomysłów - tak jak w burzy mózgów (i za jej pomocą) wyciszamy własnego krytyka i wszelkich zespołowych krytyków, aby wygenerować jak największą ilość pomysłów bez zahamowań. Po czynności generowania dopiero przechodzimy do selekcji i wyboru najlepszego rozwiązania.

Budowanie prototypów - budowanie dosłowne lub opisanie usługi, czynności, planu postępowania dla zaprezentowania swojej koncepcji. Jej "zmaterializowanie", wizualizacja pomagają w kolejnym etapie ...

Testowanie - wypróbowanie prototypu, koncepcji poprzez działanie, dyskusję, analizę jej wszystkich aspektów, zebranie opinii na ten temat od potencjalnych adresatów naszego rozwiązania (można wykorzystać metodę De Bono 6 kapeluszy, Sotrytelling itp...) W efekcie testowania powinniśmy otrzymać wnioski, wskazówki do udoskonalenia naszej koncepcji.

No i jest podstawowa zasada: nie ma porażek, a jedynie nowe rozwiązania, coraz lepsze i skuteczniejsze!!! Jak mawiają Kalifornijczycy IT's OK to fail!!! 

Kto zna, pamięta metody badań z wielu dziedzin, widzi zapewne podobieństwa w koncepcji postępowania. Ale nie wszyscy znają, więc metoda DT wydaje się być bardziej popularna niż naukowa i przez to przystępna, przyjazna a na pewno interdyscyplinarna. Skupia wokół siebie wiele metod i technik grupowych, problemowych, kreatywnych, więc dla osób zaprzyjaźnionych z tymi metodami może nie tak bardzo odkrywcza, ale dobrze "zbudowana", ujednolicona i odpowiednim naciskiem na pierwszy etap, o którym zapominamy bardzo często - dla kogo to robimy, bo przecież nie tylko dla własnej chwały ;))).

niedziela, 27 kwietnia 2014

Kreatywność ?!??!?!??!? :))))

Kreatywność zabrała mi trochę czasu .. o ironio! Najpierw skończyłam kurs online Design Thinking na Portalu Nukowca, potem przyłączyłam się do szacownego grona Creative Cracow, włączając się towarzysko, metodycznie i trenersko w treningi twórczości, obecnie realizuję kurs on line Creativity rodem ze Stanford University .... Metody kreatywne, psychologia twórczości i działania twórcze, zawsze mnie pasjonowały.
W efekcie powstałą też lista tematów szkoleniowych, które realizuję:



Tematy szkoleniowe:
- Design Thinking (Strategiczne działania organizacji, Poszukiwanie innowacyjnych rozwiązań, Jak wiedzę zamieć w działanie?)

- Trening kreatywności zespołu.
- Zarządzanie interdyscyplinarnym zespołem (zespoły projektowe).
- Trening spójności zespołu.
- Autoprezentacja i wystąpienia publiczne.
- Czy  konfliktem można zarządzać?
- Metody kreatywnego rozwiązywania problemów.
- Dynamiczny proces nauczania.

 O samym Design Thinking już wkrótce.

sobota, 7 grudnia 2013

metody aktywizujące gdy wieje nuuuuuuuuuuudą

Hmmm zaczęło się tak, że o mało nie dobiłam głową do stołu wysłuchując na kolejnej grupie ćwiczeniowej tych samych treści od studentów. Fakt, po tylu powtórzeniach nawet nauczyciel już to umie ;))) ale ...

Ale coś nie tak z tą dydaktyką gdy, nauczamy metod aktywizujących, a sami prowadzimy w toku podającym (wykład....itp). Wieje nudą, nieprawdaż? No i wtedy zaczyna się kreatywka nauczyciela, który chce nauczać poprzez swoje zajęcia nawet jeśli nie jest to przedmiot Dydaktyka, który lubi wyzwania, nakłania do inwencji, twórczości no i pamięta o prostej zasadzie: IM WIĘCEJ ZMYSŁÓW ANGAŻUJEMY TYM LEPSZY EFEKT ZAPAMIĘTYWANIA.

Mając zapoznać studentów z różnymi teoriami nt wychowania i nauczania ... doktrynami dydaktycznymi ;) poszłam po ... kredki i papier ....;)
 Co niektórzy się oburzą, studia i kredki!!! A dlaczego nie? Jaka jest idea takich zajęć? Studenci w małych zespołach (najlepiej do 4 osób, potem to już zaczyna się plotkowanie a nie praca) opracowują wybrany temat w formie mapy myśli*. Czyli najważniejsze treści są przedstawione słowem i symbolem w odpowiedniej kolorystyce. Dla wzrokowców, to było przygotowanie praktycznych materiałów i notatek, ale nie zapomniałam ani o słuchowcach ani o kinestetykach.



 Po przygotowaniu map, każda grupa prezentowała swoją pracę i omawiała szczegóły danej koncepcji. No i słuchowcy mieli przestrzeń do nauki ;) przynajmniej przez odsłuchanie, a nawet poprzez dyskusję. Aby dobrze było prezentować, warto zaopatrzyć się w tzw papier do pakowania. Duże arkusze można z łatwością przykleić do ściany bądź magnesami do tablicy podczas prezentacji.



 Kinestetyk ... praktycznie każdy wzrokowiec i słuchowiec po części jest kinestetykiem, czyli uczy się w drodze działania, doświadczenia. Dlatego zarówno przygotowanie map jak i ich prezentacja przysłużyły się wszystkim w procesie zapamiętywania i uczenia się.


Materiały tanie, metoda prosta, przyjemna, notatki dobrze przygotowane, a przy okazji każdy ma możliwość poćwiczyć umiejętności prezentacji, przemawiania do grupy.Ćwiczenia stały się warsztatem metodycznym dla pedagogów, nie tylko nauczania.

No i przypomniał mi się humor nt wzrokowców, słuchowców i kinestetyków... Podczas szkolenia ogłaszana jest przerwa: "10 minut". Wzrokowiec patrzy na zegarek (aby zobaczyć te 10 minut), słuchowiec powtarza sobie pod nosem a kinestetyk ........................ ?

.................. już jest na przerwie ;))) 

* MAPA MYŚLI ...przykłady zastosowania:



 Metoda autorstwa braci Buzan, powstała w oparciu o zasadniczą myśl, że zaangażowanie obu półkul mózgowych przynosi większą efektywność, niż praca w oparciu o jedną jak to głównie się dzieje przy tradycyjnych notatkach linearnych (lewa półkula odpowiada za myślenie logiczne, linearne, analizę słowa, liczby). Prawa półkula powiązana z artystycznymi, barwnymi działaniami, emocjami.
Przy tworzeniu map posługujemy się jedną kartką lub arkuszem papieru, kredkami lub markerami (kolory),zapisujemy proste hasła, krótkie treści, dodajemy symboliczne rysunki, tworzymy logiczną całość mapy powiązanej strzałkami, cyframi itp .... Dla dobrej czytelności najlepiej zapisywać wielkimi literami, choć teraz już są programy komputerowe do tworzenia map.

Osobiście stwierdzam, że jest to dobra metoda na przygotowanie treści wypowiedzi, które zapisane na jednej kartce, zawsze łatwo sobie zapamiętać i przypomnieć. Gdy robiłam kolokwium tą metodą, wyniki wcale nie były takie dobre jak mogłoby się wydawać, bowiem mapa wymaga umiejętności analizy i selekcji treści.